Odessa i Besarabia – Fotofestiwal na Ukrainie

W dniach 19 – 26 września 2011 roku, siedmiu członków naszego Towarzystwa wybrało się fotografować na południowo-zachodniej Ukrainie. Głównym celem wyjazdu był udział w XI Międzynarodowych Warsztatach Fotograficznych Budżak 2011 (Фотофестиваль Буджак-2011). Zanim jednak dotarliśmy do celu, kilka dni spędziliśmy w Odessie i w jej okolicach.

Odessa to duże miasto (ponad 1 mln mieszkańców), dominuje tu XIX – wieczna, warta nocnego fotografowania architektura. Ciekawie, także nocą, prezentował się port morski, natomiast nie rzuciły nas na kolana leżące nieopodal słynne „potiomkinowskie” schody. W poruszaniu się po Odessie bardzo pomocni byli mistrzowie fotografii – Andrzej i Jurij.

Z Odessy pociągiem – „elektriczką” dostaliśmy się do Białogrodu nad Dniestrem. To nieduże i niezbyt ciekawe miasto, za to na jego skraju, nad brzegiem Dniestru znajduje się okazała średniowieczna twierdza Akerman. Kilka godzin spędziliśmy fotografując stare mury. Naszym gospodarzem i przewodnikiem był szef miejscowego fotoklubu – Oleg Pożarski.

Kolejny etap podróży (tym razem jechaliśmy „marszrutką”) to Arcyz – smętne miasteczko, którego całe chyba życie skupia się na bazarze i na sąsiadującym z nim dworcu autobusowym. Ma tu siedzibę prężnie działający Fotoklub „Budżak”, który zaprosił nas do udziału w warsztatach fotograficznych. Warsztaty, pod kierownictwem szefa klubu Władimira Kowala, rozpoczęły się w Arcyzie prawdziwą akademią. Były przemówienia, mini recitale miejscowych artystów (oczywiście przy akompaniamencie harmoszki), wręczanie dyplomów, medali itp. Jak dla nas, trochę trąciło to minioną epoką.

Do Primorskoje – wsi nad brzegiem Morza Czarnego, dotarliśmy wyczarterowanym i bardzo przeładowanym autobusem. Festiwal fotografii odbywał się przez trzy dni w ośrodku wypoczynkowym „Szampan Ukrainy” (według naszych standardów był to raczej camping). Oprócz teoretycznych wykładów (oczywiście w języku rosyjskim) były prezentacje licznych zdjęć. Nasz honor uratowali Darek, Sławek i Tomek, którzy pochwalili się fotografiami. Pozostali członkowie grupy jakoś zapomnieli zabrać swoje prace…
Gwoździem programu był wyjazd do Wilkowa – miejscowości leżącej przy delcie Dunaju. Korzystając z małej chybotliwej łódki, narażając życie, a przynajmniej sprzęt fotograficzny, mogliśmy zobaczyć „wodny świat”. Mieliśmy tam wiele okazji do zrobienia ciekawych zdjęć, np. ludzi, dla których głównym środkiem lokomocji są łodzie. Był to, niestety, jedyny wyjazd plenerowy zorganizowany przez gospodarzy. Trochę brakowało nam możliwości fotografowania okolicznych wiosek i ich mieszkańców.

Festiwal był też świetną okazją do poznania wielu fotografików. Wśród około 70 osób najliczniejsi byli przedstawiciele fotoklubów z Ukrainy, poza nimi dopisali reprezentanci Rosji i Estonii. Dało się odczuć, że my – może dlatego, że jedyni spoza byłego ZSRR, byliśmy traktowani jako wyjątkowi goście. Wiele osób chciało z nami porozmawiać, zapytać chociażby jak się u nas żyje. Dzięki temu mamy na wschodzie nowych znajomych.

            Do domu wracaliśmy samolotem tak przepełnionym, że niektórzy koledzy musieli siedzieć w kabinie pilotów.

 01 Odessa

02 Odessa

 

03 Odessa

04 Odessa

05 Odessa

06 Odessa

Share: